Pisemna odpowiedź od Samsung Polska
22 lutego, 2010 | czepol | 15 Comments
W wyniku dalszej korespondencji między mną a konsultantem firmy Samsung zbyt wiele nie wynikło. Gdy zarzuciłem im nieznajomość licencji i/lub jej błędną interpretację (“Właścicielem oprogramowania jest firma Samsung”) zostałem poproszony o pisemną reklamację, co też uczyniłem. Dzisiaj dostałem odpowiedź.








11 marca, 2010 at 13:28
Może zapytanie jest źle formułowane? Firma nie sprzedaje mi komputera z systemem a jedynie z licencją na użytkowanie systemu. Wydaje mi się że w licencji jest napisane że system jest własnością Microsoftu. W tym wypadku nie zostałem poinformowany o kupnie licencji ani nie została mi przedstawiona umowa licencyjna. Sprzedawca nie poinformował mnie, że do korzystania z systemu muszę zgodzić się z licencją, która w momencie zakupu nie została mi przedstawiona. Może warto poprosić o wymianę systemu na taki sam pozbawiony umowy licencyjnej.
Jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie.
Ponadto firma samsung jako partner Microsoftu zgodziła się na dystrybuowanie danej licencji na podanych przez Microsoft zasadach więc to że nie przewiduje refundacji kosztów jest wprowadzeniem klienta w błąd – jeśli wcześniej miałem dostęp do treści licencji.
11 marca, 2010 at 14:22
Nie, w liście pisałem wyraźnie o licencji – zaznaczyłem przy tym niekompetencję konsultanta, który uważał, że system Windows jest własnością Samsunga i dlatego tylko Samsung może z niego zrezygnować.
11 marca, 2010 at 14:44
Gdzie jest treść listu/reklamacji jaki im wysłałeś? jest gdzieś umieszczona?
11 marca, 2010 at 16:42
Poszperam na dysku, jak znajdę to wrzucę gdzieś.
11 marca, 2010 at 17:46
Kupiłem 28 stycznia 2010 roku Samsunga N210 w Windows 7 w wersji starter. Oczywiście system idzie do zwrotu. Niestety Samsung nie respektuje licencji jaka jest dostarczana z netbookiem. Zastanawiam się teraz czy poinformować o tym Microsoft Polska czy UOKiK aby rozwiązać ten problem. Tak, że nie jesteś sam w boju.
12 marca, 2010 at 15:23
Ja również rozpocząłem z Samsungiem batalię o zwrot za Windowsa XP sp3 dołączonego wraz z Samsungiem NC10, odpowiedzi firmy zadziwiały mnie coraz bardziej.
Niestety moja kobieta postanowiła używać tej Windy więc wycofałem się z walki, niesmak jednak pozostał i nie zamierzam już nigdy kupić czegokolwiek z tej marki.
Proponuję zorganizować się w większą grupę i spróbować instytucji pozwu zbiorowego.
14 marca, 2010 at 13:26
w tym liscie powinni dodać że przeszkolą sprzedawców i sprzedawcy dostaną liste alternatywnych producentów sprzętu aby mogli takowe polecać klientom (oczywiście nie samsung bo oni nie mogą sprzedawać laptopów bez windowsa )
moje osobiste odczucia to wyciskanie z ludzi kasy na maxa
14 marca, 2010 at 20:17
Konsultant mógł mieć rację. To Samsung a nie konkretny sklep decyduje co jest instalowane. Ale Dodając Wingrozę zmusza Ciebie do płacenia, bez możliwości zwrotu co jest sprzeczne z prawem.
15 marca, 2010 at 10:39
To samo dotyczy “darmowych” programów, które przychodzą z tymi notebookami, np. roczna subskrypcja na McAfee. Może ktoś dalej popyta również i na ten temat.
15 marca, 2010 at 10:51
możesz podać konkretne zapisy prawne, które są łamane?
15 marca, 2010 at 12:43
Pisałem z Microsoft'em w sprawie zapisu w EULA związanego ze zwrotami. Otóż sprawa ma się tak że polityka zwrotu oraz refundacje są niestety tylko dobrą wolą producentów. Nie są oni tym zapisem zobligowani do żadnych zwrotów.
16 marca, 2010 at 00:28
masterek pisze prawdę; sprawdźcie umowy OEM między MSFT a producentami – jest w nich powiedziane, że producent _może_ zwracać pieniądze jeśli klient nie akceptuje EULA.
Dalszego ciągu algorytmu zwracania w tych umowach nie kojarzę, więc chyba założenie jest takie, że jak już klient weźmie i odbije się od pierwszej barierki, to dalej nie będzie walczył.
Moja interpretacja historycznych zdarzeń: z odmową od producenta należy iść do MSFT i tam żądać zwrotu pieniędzy wg ceny sklepowej albo przynajmniej wg ceny wynikającej z umowy z OEM (muszą się przyznać, ile oprogramowanie jest na prawdę warte a tego nie będą chcieli).
Pytanie do UOKiK powinno dotyczyć zmowy cenowej na rynku oprogramowania (inna dla BOX, inna dla OEM chociaż to tak na prawdę jest to samo)
Pytanie: czy podczas kupna lapka z systemem OEM na paragonie jest jedna pozycja (jeden VAT) czy osobno na hardware i software? Może kontrola skarbowa by się zainteresowała.
17 marca, 2010 at 18:58
LM: Licencja BOX a licencja OEM to dwie różne sprawy. W pierwszej możesz instalować system na różnych komputerach (ważne by system zainstalowany był jednocześnie tylko na tylu maszynach na ile pozwala ci licencja BOX – przeważnie na jednym) natomiast OEM jest ściśle przypisany do sprzętu (systemu z licencją OEM możesz użytkować JEDYNIE z zakupionym sprzętem – w najczęstszych przypadkach tylko na zakupionym laptopie). Odnośnie twojego pytania to przynajmniej w moim przypadku była tylko jedna pozycja na paragonie. System z licencją OEM widniał jako parametr w kupowanym laptopie.
17 marca, 2010 at 19:07
Pytanie mam za to inne: Skoro tak jak w moim przypadku przy zakupie system OEM widniał jako kolejny parametr kupowanego laptopa, to czy producenci nie będą próbowali się wykręcić sianem, iż jest to element niezbędny do zagwarantowania przez oferowany produkt spełniania normy CE ? Z tego co pamiętam to aby producent otrzymał certyfikat CE dla danego zestawu komputerowego musiał go przedstawić w takiej konfiguracji w jakiej będzie oferowany na rynku do badań czy faktycznie prezentowany zestaw spełnia normy CE, co jeśli producenci aby otrzymać certyfikat CE dla swoich laptopów wystawiali je do badań właśnie z zainstalowanym systemem operacyjnym? (Proszę o poprawę w przypadku błędnego toku myślenia).
21 marca, 2010 at 13:56
norma CE (czy raczej deklaracja, a nie jak niektorzy pisza "certyfikat") dotyczy sprzetu. nie slyszalem aby w konfiguracji umieszczalo sie system operacyjny.
To troche tak jakby w testach samochodu umieszczac konkretnego kierowce jako dane konfiguracyjne